Za nami kolejna runda Kartingowych Mistrzostw Włoch, w których obserwujemy kilku polskich zawodników. Jednym z nich jest Vincent Zarajczyk, zawodnik fabrycznej ekipy Lenovo Kali Kart. Ostatnia runda włoskiego czempionatu odbyła się na torze Val Vibrata.
Weekend wyścigowy w środkowych Włoszech nie był zbyt udany dla wszystkich polskich kierowców występujących w Kartingowych Mistrzostwach Włoch. Żadnemu z Polaków nie udało się zakończyć zawodów w czołówce stawki swojej kategorii. O tym jak trudno jest walczyć w seniorskiej stawce kategorii OK-N przekonał się tegoroczny debiutant włoskich mistrzostw Vincent Zarajczyk.
„Krótko i na temat – trudny i pechowy weekend na Kartodromo Val Vibrata.
Przerwany flying lap w kwalifikacjach ustawił cały weekend. P20 w grupie oznaczało starty do heatów z 12 linii, prosto w środek bardzo ciasnej stawki” – czytamy we wpisie Viniego Zarajczyka w mediach społecznościowych.
ZOBACZ: Wielkie wyzwanie Viniego Zarajczyka
„W każdym heacie, który udało mi się ukończyć, przebijałem się do przodu mimo gęstej, bezkompromisowej i momentami brutalnej walki na torze. Niestety dwa DNF-y, w tym jeden w Prefinale – oba na T3 pierwszego okrążenia, całkowicie pogrzebały mój wynik punktowy” – brzmi dalsza część wpisu.
Viniemu nie udało się osiągnął wyścigu finałowego. Rywalizacja w Kartingowych Mistrzostwach Włoch jest niezwykle zacięta i trudna, zwłaszcza dla kierowców, którzy zdobywają doświadczenie w tak prestiżowej i mocnej serii jak Campionato Italiano. Przypomnijmy, że w ostatniej rundzie włoskich mistrzostw wystartowało 290 kierowców z 48 krajów całego świata. Czyni to włoski czempionat jednym z najliczniejszych i najbardziej prestiżowych na świecie.
PRZECZYTAJ: Mistrzostwa Włoch. Polacy poza pierwszą „10”
Czwarta runda Kartingowych Mistrzostw Włoch na torze Val Vibrata to zwycięstwa kierowców z USA, Indonezji, Grecji i Włoch. Żadnemu z polskich kierowców nie udało się wskoczyć do czołówki w swojej kategorii. Ośmiu zobaczyliśmy w finałach. W większości poza pierwszą „10” finałowej stawki.
„Val Vibrata opuszczam z dużym niedosytem. Tor bardzo mi odpowiadał, a testy pokazały, że mamy dobre tempo. Wyścigowa rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jednak nasze oczekiwania.
Odkładamy ten weekend na bok, resetujemy się i jedziemy dalej. Następny przystanek: 3. runda Kartingowych Mistrzostw Polski na Autodromie Słomczyn pod Warszawą” – napisał Vini Zarajczyk.
W najbliższy weekend kierowcę fabrycznego Lenovo Kali Kart zobaczymy w Słomczynie w rywalizacji Kartingowych Mistrzostw Polski kategorii OK-N. Viniego zobaczymy w ekipie polskiego satelity teamu fabrycznego Kali Kart – MK Motorsport.

fot. @vini_racing_team
© ℗ Wszelkie Prawa Zastrzeżone




Facebook
Twitter
Instagram
YouTube
RSS