PODZIEL SIĘ

Rotax Grand Finals zostanie rozegrany w tym sezonie po raz osiemnasty w historii. W portugalskim Portimao po raz trzeci, czwarty raz w Portugalii. W tegorocznym finale udział weźmie 360 najlepszych kierowców serii Rotax z całego świata. Wśród nich 12 Polaków, co jest dla naszej reprezentacji rekordem wszech czasów.

Finały światowe Rotax mają swoją bogatą historię. W tym sezonie Grand Finals będzie „pełnoletni”. Osiemnasta edycja wraca do Portugalskiego Portimao, gdzie już dwukrotnie rywalizowano o miano najlepszych kierowców na świecie w serii Rotax. Ciekawostką jest, że to właśnie w portugalskim Grand Finals po raz pierwszy na torze pojawił się polski kierowca.

W pierwszej części „historii Rotax pisanej finałami” przeczytasz o dominacji zawodników z Republiki Południowej Afryki w sześciu pierwszych edycjach tej prestiżowej imprezy. W kolejnej przedstawiamy pięć następnych finałów i największy sukces Polaka.

Przyglądamy się historii i losom tej najbardziej prestiżowej pucharowej imprezy kartingowego świata. Zapraszamy w podróż po historii Grand Finals. W części drugiej finały z lat 2006-2010.

CZĘŚĆ DRUGA
Pierwszy Polak w Grand Finals.

Sezon 2006 był dla Rotax Max Challenge szczególny. Seria otwierała się na nowe kraje na świecie i w Europie. Do kartingowej rodziny Rotax dołączyło już 64 państw w tym Polska, gdzie rozgrywki Rotax Max Challenge Poland wystartowały po raz pierwszy. Na torze w Lublinie odbyła się skromna, pierwsza edycja kiełkującej dopiero polskiej serii Rotax.

Pierwszym Polakiem, który wystartował w Rotax Grand Finals był Karol Dąbski, tryumfator polskiej edycji Rotax wśród juniorów. Grand Finals po raz kolejny trafił do Europy, po raz kolejny wielki finał rozegrano na Półwyspie Iberyjskim, ale tym razem na portugalskim torze we Viana do Castelo. Północ Portugalii i nadmorski kurort Viana przywitał 186 kierowców z 50 krajów świata!

Naszemu debiutującemu rodzynkowi w Junior Max nie wiodło się najlepiej w tej imprezie. 60. czasówka na 63 kierowców kategorii nie była fantastycznym wynikiem, ale debiut Polaka w imprezie ostatecznie można zaliczyć do udanych. Po heatach kwalifikacyjnych Karol Dąbski przesunął się o dwa oczka do góry lądując na 58. pozycji (P30, P29, P21). W wyścigu drugiej szansy Polak zanotował 11 z 15 okrążeń i został sklasyfikowany na 19. pozycji.

Rywalizację wśród juniorów wygrał Holender Jorrit Pex, który ostatecznie wyprzedził w finale Brytyjczyka Jacka Hawkswortha. Trzeci, z dużą stratą do pierwszej dwójki, był Austriak Daniel Schellnegger.

W kategorii Rotax Max królowali inni Holendrzy. Wygrał Ricardo Romkema, znany z późniejszych występów w KZ2. Romkema wyprzedził na mecie swojego rodaka Mike’a Joosensa, a trzecią pozycję zajął Michaił Mitrokhin notując pierwsze podium w Grand Finals dla Rosji. W klasyfikacji Max Masters zwyciężył Kanadyjczyk Luc Sauriol przed Grekiem Euripidesem Hatzisstefanisem i Finem Esą Pekkanenem.

Bardzo ciekawa była rywalizacja w przemianowanej na DD2 Max kategorii biegowej. W finale niepokonany był Austriak Ben George, który finiszował na mecie przed Brytyjczykiem Michaelem Simpsonem. Trzecią pozycję zajął reprezentant Zjednoczonych Emiratów Arabskich Marwan Al Tayer.

W kolejnym sezonie Grand Finals przeniósł się właśnie do Emiratów. Pustynny tor w Al Ain gościł tym razem ponad 200 kierowców w trzech kategoriach, ale nagradzano w pięciu klasyfikacjach, bowiem do „mastersów” seniorskiego Max dołączyli również „mastersi” w DD2.

W arabskiej imprezie mieliśmy już dwóch przedstawicieli. Oprócz Karola Dąbskiego, który po raz kolejny pojawił się w Grand Finals w kategorii juniorskiej, w DD2 Max wystartował Seweryn „Tobiasz” Szczepanik. Nikt się chyba wówczas nie spodziewał, że występ Tobiego będzie najlepszym polskim wynikiem na długie lata.

Karol Dąbski uplasował się ostatecznie na 11. pozycji w wyścigu drugiej szansy. Nie wystąpił w wielkim finale, który wygrał Estończyk Kevin Korjus. Drugi na mecie był reprezentant Japonii Ryuya Fujie, a trzeci Caleb Williams z RPA.

W kategorii DD2 Max debiutujący Tobiasz Szczepanik znakomicie zaprezentował się w wyścigu finałowym. Ale droga do siódmego miejsca wiodła wysoko pod górę. Polak najpierw zajął 8. miejsce w treningu oficjalnym, by po heatach kwalifikacyjnych uplasować się na odległej 27. pozycji. Tobiasz awansował jednak do wielkiego finału bez konieczności rywalizowania w Second Chance Heat, a więc wyścigu drugiej szansy.

W prefinale polski kierowca od pierwszego okrążenia ruszył do przodu. Już na drugim kółku był 21. i z każdym okrążeniem zdobywał pozycje. Prefinał skończył na 16. miejscu, awansując o 11 oczek. W finale pojechał fenomenalnie mając najlepsze tempo z wszystkich kierowców i kto wie, jak potoczyłyby się losy wyścigu, gdyby zamiast 21 okrążeń było ich więcej. Best lap time i siódma pozycja Tobiasza były znakomitym wynikiem, najlepszym we wszystkich występach Polaków w historii ich startów.
– Byłem niesamowicie zaskoczony, kiedy po finale jeden z moich rywali, Kyle Lawrence podszedł do mnie, gratulując mi wspaniałej jazdy, a przede wszystkim umiejętności wyprzedzania. To było naprawdę miłe – mówił na gorąco Szczepanik.

Rywalizację w DD2 wygrał Kanadyjczyk Pier-Luc Ouellette przed Francuzem Morganem Riche i Japończykiem Makoto Kubo.

W kategorii seniorskiej wyścig finałowy zakończył się tryumfem Brytyjczyka Benjy Russella, który na mecie zjawił się przed ubiegłorocznym zwycięzcą Ricardo Romkemą i Mike’m Simpsonem z Wielkiej Brytanii.

Klasyfikacje „mastersów” wygrali Colin Davies (Wielka Brytania) w Max Masters oraz Christophe Adams (Belgia) w DD2 Masters, a kolejne pozycje zajęli odpowiednio Jrome Bourquard (Francja), Luc Sauriol (Kanada) oraz Olivier Fiorucci i Guy Pansart (obaj Francja).

Sezon 2008 to dziewiąta edycja Rotax Grand Finals, którą po raz kolejny rozegrano w Europie. Tym razem na słynnym torze La Conca w regionie Apulia w południowych Włoszech. W zestawie startowym 213 kierowców w trzech kategoriach i tradycyjnie pięć klasyfikacji na podium wielkiego finału. Polskę reprezentowali dwaj kierowcy. Po raz trzeci wystąpił w Grand Finals Karol Dąbski, tym razem w kategorii seniorskiej, a zadebiutował w nim Patryk Szczepanik, wśród juniorów.

Po czasówkach Polacy plasowali się na dwóch biegunach stawki. Karol Dąbski zajął 15. pozycję wśród 72 zawodników, a Patryk Szczepanik był dopiero 62. Nie napawało to optymizmem jeśli chodzi o polskiego debiutanta, który po biegach kwalifikacyjnych zanotował 63. miejsce i niestety nie zakwalifikował się do biegu drugiej szansy. Zabrakło zaledwie jednego punktu!

Kategorię juniorską wygrał wówczas Argentyńczyk Facundo Chapur, dając tym samym pierwszy tryumf swojemu krajowi w tej imprezie. Kolejne miejsca przypadły w udziale Kevinowi Korjusowi z Estonii i Francuzowi Paulowi Fourqueminowi.

Karol Dąbski bardzo dobrze poradził sobie w heatach kwalifikacyjnych notując 24. pozycję. Bez problemu więc zakwalifikował się do grupy finałowej. W prefinale zajął 25. miejsce przyjeżdżając na metę czwarty od końca, a w wyścigu finałowym uplasował się na 28. pozycji po pechowym szóstym okrążeniu, w którym stracił najwięcej (spadek o 14 pozycji).

Rywalizację seniorską wygrał znakomity Brytyjczyk Ben Cooper przed swoim rodakiem Chrisem Lockiem i Irlandczykiem Martinem Piercem, który już po raz kolejny zanotował podium GF.

W DD2 Max na szczyt wrócił reprezentant RPA Leeroy Poulter, który wygrał w finale z ubiegłorocznym tryumfatorem z Kanady Pierem-Lukiem Ouellettem i Amerykaninem Stuartem Marsellem.

Klasyfikacje „mastersów” wygrali świetnie dysponowani Martin Pierce i Dennis Kroess (DD2), a kolejne pozycje zajęli kolejno Jerome Bourquard (Francja), Colin Davis (Wielka Brytania) w Max Masters oraz Curtis Cooksey (USA) i Maurits Knopjes (ZEA).

Rok 2009 to powrót Grand Finals do Egiptu. Areną zmagań jubileuszowego 10. finału światowego był tor Ghibli Raceway w kurorcie Sharm el-Sheikh. Znów mieliśmy w finale dwóch przedstawicieli, znów w kategorii seniorskiej i juniorskiej. Byli to Stanisław Kostrzak w Rotax Max oraz Rafał Berdys w Junior Max.

Bardzo dobrze rozpoczął swój występ Stanisław Kostrzak, który w czasówce uplasował się na 13. pozycji. Świetna postawa Polaka w heatach kwalifikacyjnych zaowocowała wysoką 12. pozycją po kwalifikacjach (P7, P13, P7) i napawała optymizmem przed prefinałem i finałem. Niestety prefinał okazał się horrorem dla polskiego kierowcy już na pierwszym zakręcie. Kostrzak zakończył rywalizację dosłownie po kilku sekundach wyścigu kiedy został brutalnie potraktowany przez jednego z rywali. Polak doznał kontuzji, a wóz praktycznie nie nadawał się do wyścigu. Dlatego w finale Stanisław Kostrzak wycofał się z rywalizacji już po dwóch okrążeniach. Marzenia o znakomitym wyniku prysły jak bańka mydlana. A trzeba przyznać, że Stasiek spisywał się rewelacyjnie i w pewnym momencie pachniało nawet sensacją. 

Rywalizację seniorską wygrał Brytyjczyk Luke Varley, a kolejne miejsca zajęli Estończyk Mario Vendla i Nowozelandczyk Matthew Hamilton.

Wśród juniorów Rafał Berdys płacił sowite debiutanckie frycowe już od początku rywalizacji na egipskim torze. W treningu oficjalnym zanotował 66. czas, a po wyścigach kwalifikacyjnych przesunął się o dwa miejsca do przodu (P29, P26, P27). Niestety 64. pozycja nie wystarczyła by zakwalifikować się do grupy finałowej Grand Finals. Podobnie jak przed rokiem w przypadku Partyka Szczepanika, tak i teraz zabrakło zaledwie jednego punktu.
Juniorskie zmagania wygrał niesamowity Japończyki Ukyo Sasahara przed dwójką Brytyjczyków Matthew Parrym i Edwardem Brandem.

W kategorii DD2 Max, w której nie mieliśmy przedstawiciela prym wiedli kierowcy z RPA. Południowoafrykańczycy znów wrócili do gry o najwyższe pozycje. Wygrał Caleb Williams przed rodakiem Ralphem Odendaalem, a trzecią pozycję zajął Amerykanin Cody Hodgson.

Klasyfikację Max Masters wygrał Christophe Adams (Belgia), przed Jeromem Bourquardem (Francja) i Pedro Louresem (Portugalia), natomiast klasyfikację DD2 Masters Perez Santander (Hiszpania) praz Guyem Pansartem (Francja) i Stogianem Gosevitsem (Grecja).

Pierwszą dekadę lat dwutysięcznych Rotax Grand Finals zakończył w Europie. Znów impreza zawitała na włoski tor La Conca, a my znów mieliśmy dwójkę debiutantów w kategorii Rotax Max i Junior Max. Tym razem na torze pojawili się Artur Janosz i Bartłomiej Mochnacki, który wystąpił w zastępstwie zwycięzcy Rotax Max Challenge Poland Kacpra Bieleckiego (nie mógł wystartować ze względu na nie ukończone 13 lat).

Polacy rozpoczęli kwalifikacje notując identyczne pozycje w treningach oficjalnych swoich kategorii. Zarówno Artur Janosz jak i Batłomiej Mochnacki zajął 41. miejsce w czasówce. Wśród seniorów zawodnik UniQ Racing nie miał szczęścia. W pierwszym wyścigu kwalifikacyjnym otrzymał karę za falstart, w drugim biegu był 29., a w trzecim 22. W efekcie dało mu to pechową 64. pozycję nie kwalifikującą do grupy finałowej.

Tryumf w kategorii seniorskiej przypadł w udziale znakomitemu Calebowi Williamsowi z RPA, a kolejne miejsca zajęli Josh Hart z Nowej Zelandii i doskonale dzisiaj wszystkim zanany Ferenc Kancsar z Węgier, późniejszy dwukrotny tryumfator w DD2 Max. W Grand Finals we Włoszech nie prowadzono klasyfikacji Max Masters.

Znacznie lepiej we włoskim Grand Finals poradził sobie Bartłomiej Mochnacki, który po kwalifikacjach zanotował 39. pozycję (P18, P27, P15) i zakwalifikował się do biegu drugiej szansy. Second Chance Heat miał dramatyczny przebieg,ale zakończył się szczęśliwie dla polskiego debiutanta. Szósta pozycja, ostatnia z kwalifikujących dała Mochnackiemu awans do grupy finałowej!

W prefinale krakowianin nie ukończył wyścigu notując 8. okrążeń i jasne było, że do finału ruszy z ostatniej 34 pozycji. Na mecie finału Mochnacki zameldował się również na ostatniej pozycji kończąc wyścig jako 27. kierowca w stawce. Ostatecznie zajął 26. miejsce po wykluczeniu zwycięzcy wyścigu, Estończyka Martina Rumpa.

Na podium w kategorii juniorskiej stanęli Holendrzy Jordi Van Moorsel i Joel Affolter oraz Australijczyk Pierce Lehane.

Włoski finał był pierwszym, w którym wystartowała kategoria DD2 Masters. Wcześniej najstarsi kierowcy ścigali się wśród zawodników DD2 Max mając tylko swoją klasyfikację. Od La Conki w Grand Finals rywalizowała oddzielna kategoria DD2 Masters, powiększając tym samym frekwencję o 36 kierowców.

W DD2 Max wygrał Kanadyjczyk Daniel Morad przed Belgiem Maikiem Bartenem i Nowozelandczykiem Matthewem Hamiltonem, z kolei wśród „mastersów” DD2 zwycięstwo zaliczył Kanadyjczyk Scott Campbell,a kolejne miejsca zajęli Holender Dennis Kroes i Szwed Martin Victorsson.

Rok 2010 zakończył pierwszą dekadę XXI wieku w Rotax Grand Finals. Przez 11 lat byliśmy świadkami 11 wielkich finałów rozegranych w Ameryce Środkowej, Azji, Afryce i Europie. W pięciu finałach wystartowali Polacy, z których najwyższą pozycję zajął Seweryn Szczepanik, ścigając się w pustynnym Al-ain w 2007 roku i dojeżdżając na metę na siódmym miejscu w DD2 Max.

W kolejnym sezonie Polska seria otrzymała trzy bilety na Grand Finals. O następnych finałach rozegranych w Azji, Ameryce Północnej i Europie przeczytacie w części trzeciej.

Historia finałów Rotax Grand Finals:
2006 – Portugalia
2007 – Zjednoczone Emiraty Arabskie
2008 – Włochy
2009 – Egipt
2010 – Włochy

fot. Rotax Karting, Archiwum, Ken Johnson
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here