W tegorocznych rozgrywkach obserwujemy go w kategorii Mini Max. Jan Woźniak wiosną 2026 zdołał zawojować Łotwę, Niemcy i inauguracyjne zawody mistrzostw Polski.
W pucharze Rotax walczy o kolejny bilet na finał światowy. Cel jest jeden: wystąpić w Portimao.
Jan Woźniak bez wątpienia należy do najlepszych polskich kierowców młodego pokolenia. Zwycięstwa w ostatnich latach w Rotax Max Challenge Poland (dwukrotnie!), północno-europejskiej Rotax Nordic Challenge, Kartingowych Mistrzostwach Polski czy drugie miejsce w centralno-wschodniej europejskiej serii Rotax Central Eastern Europe tylko to potwierdzają.
Młodziutki kierowca z Włocławka wystąpił już dwukrotnie w finałach światowych Grand Finals we Włoszech i Bahrajnie. Teraz walczy o kolejny bilet na wielki finał i jest na dobrej drodze.
Tegoroczne rozgrywki Janek rozpoczął nie zwykle udanie. W polskim pucharze Rotax Max Challenge wystartował w wyższej kategorii Mini Max i bez większych problemów wygrał inauguracyjne zawody w Biłgoraju. Zaliczył pole position i wygrał trzy wyścigi o punkty, notując w jednym z nich najlepszy czas wyścigu. W czeskim Trzyńcu również rozpoczął od najlepszej czasówki, ale w walce o zwycięstwo ubiegł go zawodnika gospodarzy Karlis Bernsons, wyprzedzając w klasyfikacji indywidualnej. Janek dopisał do swojej statystyki wygrany wyścig i best lap, ale utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
W trzeciej rundzie RMC Poland w Toruniu powetował sobie drugą pozycję na czeskim torze i był bezkonkurencyjny. Wygrał trzy z czterech wyścigów, w jednym dojeżdżając do mety na drugiej pozycji. Powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej i przed półmetkiem sezonu prowadził z zapasem 30 punktów.
Więcej przeczytasz w 48. wydaniu Polskiego Kartingu.

KIEROWCĘ WSPIERA





Facebook
Twitter
Instagram
YouTube
RSS