Przedostatnia runda Spanish F4 Championship na torze Circuito de Navarra nie przyniosła Borysowi Łyżeniowi wyników, na jakie wskazywało jego tempo.
Kierowca Akademii Motorsportu ORLEN należał do najszybszych zawodników podczas treningów i od początku weekendu walczył o czołowe pozycje.
Niestety, przebita opona w pierwszym wyścigu oraz kontakt z rywalami w niedzielę pozbawiły go szansy na zdobycie wielu cennych punktów. Mimo trudnej rundy młody Polak zalicza bardzo dobry debiutancki sezon w Formule 4, a przed nim jeszcze finałowe starcie w Barcelonie.
Borys już podczas treningów pokazywał bardzo dobre tempo, które dawało podstawy do walki o najwyższe pozycje. Sobotnie kwalifikacje zakończył na 4. miejscu, tracąc do zdobywcy pole position zaledwie 0,219 sekundy. Niewielkie różnice w czołówce zapowiadały zaciętą rywalizację, a Polak był dobrze przygotowany do walki o zwycięstwo.

Pierwszy wyścig rozpoczął się obiecująco. Borys walczył o prowadzenie i miał realną szansę na zwycięstwo, jednak w trakcie rywalizacji doszło do kontaktu z bolidem Kanthana. Przednie skrzydło rywala uderzyło w tylną oponę Polaka, powodując jej przebicie. W efekcie Łyżeń stracił szansę na walkę o najwyższe pozycje i cenne punkty, mimo że jego tempo pozwalało myśleć o znacznie lepszym rezultacie.
W drugim sobotnim wyścigu Borys pokazał, że nie stracił szybkości. Startując z 8. pozycji, skutecznie wyprzedził trzech rywali i ukończył rywalizację na 5. miejscu. Był to dobry przykład jego umiejętności walki w bezpośrednich pojedynkach oraz konsekwencji w odrabianiu strat.
Niedziela również okazała się pechowa. W drugich kwalifikacjach Borys miał szansę na poprawienie wyniku, jednak na swoim najlepszym okrążeniu napotkał wolniejszego zawodnika, który utrudnił mu uzyskanie lepszego czasu. Ostatecznie Polak wywalczył 5. pole startowe do ostatniego wyścigu weekendu.
W niedzielnej rywalizacji Łyżeń zyskał jedną pozycję już na starcie i włączył się do walki o podium. Podczas pojedynku z Rocco Coronel’em o 3. miejsce doszło jednak do kontaktu. Następnie Elliot Kaczyński wywiózł Polaka poza tor, a podczas powrotu na nawierzchnię doszło do uszkodzenia i oderwania przedniego skrzydła. To praktycznie przekreśliło szanse Borysa na uzyskanie dobrego wyniku w ostatnim wyścigu rundy.
Choć weekend w Navarrze zakończył się dużym niedosytem, nie zmienia to obrazu całego sezonu Łyżenia. Jako jeden z najmłodszych zawodników w stawce i debiutant w Formule 4 Polak wielokrotnie udowadniał, że potrafi rywalizować z bardziej doświadczonymi kierowcami. Mocne tempo, dobre wyniki w poprzednich rundach i regularna walka o wysokie pozycje potwierdzają jego potencjał.
Przed Borysem ostatnia runda Spanish F4 Championship na torze Circuit de Barcelona-Catalunya, zaplanowana na 6–8 listopada. To tam zakończy się tegoroczny sezon i rozstrzygnie się ostateczny układ klasyfikacji mistrzostw. Celem Polaka będzie powrót do walki o najwyższe lokaty i zakończenie debiutanckiego sezonu mocnym akcentem.

“Weekend zapowiadał się bardzo dobrze, ale okazał się wyjątkowo nieudany. Na pewno kilka rzeczy mogłem zrobić lepiej, ale gdy rywal uderza w tylne koło, jest to po prostu pech. Miałem bardzo mocne tempo, jednak był to jeden z tych weekendów, kiedy wszystko dookoła zupełnie mi nie sprzyjało. Taki jest sport i trzeba szybko zapomnieć o tej rundzie. Już od jutra ruszamy z przygotowaniami do ostatniego weekendu wyścigowego w tym sezonie Hiszpańskiej Formuły 4. Cały rok jest nadal bardzo udany, choć nasze ambicje zawsze sięgają zwycięstw. Nie poddajemy się, a przyszłość zapowiada się bardzo ciekawie!” – podsumował Borys Łyżeń.
Źródło: Informacja Prasowa
fot. Fotocar13
© ℗ Wszelkie Prawa Zastrzeżone




Facebook
Twitter
Instagram
YouTube
RSS