Za nami trzecia odsłona cyklu Champions of the Future Academy Program. We włoskim Viterbo swoje pierwsze zwycięstwo w cyklu odniósł Michał Zając.
Polak dwukrotnie stawał na podium będąc najszybszym kierowcą drugiego dnia zawodów.
Tegoroczny cykl Akademii Champions of the Future jest niezwykle udany dla Michała Zająca. Kierowca z Warszawy trzykrotnie stawał na podium – w Hiszpanii i Włoszech – oraz zanotował przekonujące zwycięstwo we włoskim Viterbo, będąc zdecydowanie najszybszym kierowcą w drugiej odsłonie weekendu. To znakomity prognostyk przed kolejną rundą cyklu oraz zawodami pod egidą FIA.
Michał Zając już podczas inauguracyjnej rundy cyklu zaliczał się do najszybszych kierowców. W swoim debiucie w hiszpańskiej Walencji – wystartował po raz pierwszy na tym torze – dokonał rzeczy niebywałej, awansując z 27. pozycji w czasówce pierwszego dnia, na pole position w finale dnia drugiego i kończąc rywalizację na trzecim miejscu. Adaptacja do nowych warunków, bo trzeba wspomnieć, że po raz pierwszy wystartował w kategorii seniorskiej na silniku OK-N, była niemal błyskawiczna. Podium podczas inauguracji było niezwykle optymistycznym akcentem przed kolejnymi rundami, ale również oddawało pozycję i umiejętności młodego kierowcy na tle rywali.

W Salonikach, w kolejnej odsłonie Akademii Champions, Michał nie miał szczęścia. Ale niższe pozycje w finałach (P6 i DNF) z pewnością były efektem braku wcześniejszych treningów na greckim torze, na którym po raz kolejny Michał występował jako debiutant. Mimo to, w czasówkach plasował się na 6. i 4. miejscu, a wyścigi kończył w TOP6. Ostatni finał był pechowy z powodu nie osiągnięcia mety – zabrakło jednego okrążenia!
Aż wreszcie przyszła trzecia runda cyklu, w której Michał mógł pokazać pełnię swoich możliwości. W pierwszej odsłonie weekendu zanotował drugą czasówkę i drugie miejsce w obu wyścigach kwalifikacyjnych. Do finału ruszył z trzeciego pola i błyskawicznie wskoczył na drugie miejsce, którego nie oddał aż do mety. To było jego drugie podium w cyklu, tym razem o jeden stopień wyżej.
Nazajutrz było tylko lepiej. Pole position w czasówce dało Michałowi start do wyścigów z pierwszej pozycji. Wyścigi zakończył na pierwszych miejscach, a w finale zakończył rywalizację jako lider. Ciekawostką jest fakt, że zawody zakończył z najlepszym czasem weekendu, pozostając niepokonanym przez ostatnie 41 okrążeń rywalizacji, czyli trzy wyścigi. To znakomita statystyka, która stawia Michała Zająca w roli jednego z faworytów przed kolejną odsłoną cyklu w dobrze znanej z pierwszej odsłony Walencji. Współpraca w Viterbo z inżynierem wyścigowym, odpowiedzialnym za sprzęt Kacprem Drozdowskim, była wzorowa.

Michał Zając stanął na najwyższym stopniu podium w Viterbo, pokonując 33 rywali. Mazurek Dąbrowskiego odegrany na włoskim torze bez wątpienia jest niezwykłym doświadczeniem dla każdego polskiego kierowcy startującego w międzynarodowych zawodach. Tegoroczny debiutant, w trakcie trzech rund Akademii zapisał na swoim koncie kilka znaczących osiągnięć. Nie tylko stanął na wszystkich stopniach podium, poczynając od trzeciego, na pierwszym kończąc, ale także zdobył pole position w czasówce, startował z pierwszej pozycji do wyścigów kwalifikacyjnych, dwukrotnie startował z pierwszego pola do finału, był autorem sześciu best lapów w wyścigach oraz zdobywcą najlepszego czasu całego weekendu. Dokonał też znacznego skoku w stawce, notując w dwóch wyścigach przesunięcie o 33 pozycje w górę (Hiszpania). Trzeba przyznać, że jak na debiutancki start w seniorskiej rywalizacji statystyka niezwykle interesująca.
Przed kierowcą z Warszawy jeszcze dwie odsłony rywalizacji w ramach Akademii Champions of the Future. Najpierw w hiszpańskiej Walencji, a później na włoskiej Franciacorcie. W tym sezonie Akademia pojedzie pięć weekendów. Po trzech rundach Michał plasuje się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej i z pewnością podejmie walkę o zwycięstwo w cyklu. A przecież występuje również w rozgrywkach FIA Karting Academy oraz Kartingowych Mistrzostwach Polski, w których również notuje bardzo dobre wyniki. Z uwagą będziemy go obserwować.

fot. @boxboxphoto
© ℗ Wszelkie Prawa Zastrzeżone




Facebook
Twitter
Instagram
YouTube
RSS