Remek Samczyk zakończył udział w europejskiej serii Champions of the Future. We włoskim Sarno odbyła się ostatnia runda cyklu. Kierowca z Tychów zadebiutował w seniorskiej OK.
Czwarta odsłona Champions of the Future Euro Series była ostatnią, w której widzieliśmy Remka Samczyka za kierownicą juniorskiego gokarta. W Sarno kierowca Energy wystartował w seniorskiej OK.
„Ta runda to nowy początek, ponieważ po raz pierwszy wystartuję w klasie OK Senior. Nie mogę się doczekać powrotu za kierownicę w barwach zespołu Energy Corse Racing Karts i zdobywania nowego doświadczenia, celując jednocześnie w jak najlepszy wynik już od samego początku!” – pisał na swoim profilu społecznościowym przed weekendem wyścigowym Remek Samczyk
W Sarno po raz pierwszy wystartował w kategorii OK, w której będziemy go teraz obserwować. W treningach poprzedzających rywalizację zawodnik Energy Corse radził sobie bardzo dobrze, notując czasy na poziomie 4-6 miejsca. W czasówce uplasował się na 9. pozycji w swojej grupie, co dało mu w klasyfikacji generalnej 26. miejsce.
Wyścigi kwalifikacyjne Remek rozpoczął od 9. miejsca w pierwszym biegu. Tempo było bardzo dobre, co spowodowało, że przesunął się o 5 pozycji do góry. W kolejnym wyścigu było jeszcze lepiej. Start z 13. pozycji i meta na 5. Niestety w trzecim biegu pięciosekundowa kara za zderzak zepchnęła Remka na 16. pozycję, choć na mecie uplasował się jako 10. kierowca.
„Pierwsze wyścigi kwalifikacyjne w nowej kategorii już za mną! Choć dziś nie padało, nie brakowało zaciętej rywalizacji; walczyłem o miejsce w pierwszej dziesiątce i ostatecznie finiszowałem na piątej pozycji, awansując aż o osiem miejsc! Świetnie współpracujemy z zespołem i jutro kontynuujemy walkę – startuję z dziewiątego pola w wyścigu SH1.” – napisał po kwalifikacjach Remek.
W super heacie Remek zyskał jedną pozycję, plasując się na mecie na ósmym miejscu, co przełożyło się na awans o dwa oczka w klasyfikacji generalnej. Do finału Remek ruszył z 16. pozycji i od razu spróbował zdobyć kilka miejsc. Udało się! Po trzech kółkach awansował o trzy oczka w górę, ale na siódmym okrążeniu stracił kilka pozycji. Przez kolejnych kilka kółek Remek z powodzeniem starał się odrobić stratę. Przesunął się o trzy pozycje do góry, a finał ostatecznie ukończył na swojej pozycji startowej, a więc jako 16. kierowca.
Niestety pięciosekundowa kara nałożona na polskiego kierowcę przez sędziów spowodowała, że został sklasyfikowany na 24. miejscu w finale. Jednak debiutancki weekend wyścigowy w seniorskiej kategorii należy uznać za udany. Dobre tempo i umiejętność szybkiego odnalezienia się w twardej rywalizacji są dobrym prognostykiem przed kolejnymi zawodami w wykonaniu Remka Samczyka.

Kierowcę wspierają

fot. Matteo Segato
© ℗ Wszelkie Prawa Zastrzeżone




Facebook
Twitter
Instagram
YouTube
RSS