PODZIEL SIĘ

Push-Back System czyli krótko mówiąc spadające zderzaki są w kartingu od kilku sezonów. Tego rozwiązania regulaminowego używa niemal cały świat. No właśnie. Okazuje się, że nie cały. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie system spadających zderzaków nie funkcjonuje powszechnie.

Wszystko dlatego, że amerykańskie organizacje kartingowe nie podlegają CIK FIA i nie muszą stosować się do cikowskiego regulaminu. Amerykanie nie wprowadzili zatem tego rozwiązania we wszystkich swoich rozgrywkach. Push-Back System stosowany jest głównie w US ProKart Series oraz regionalnych seriach na wschodnim wybrzeżu.

W ostatnim czasie rozgorzała gorąca dyskusja w sieci po wyścigach SKUSA Prokart na torze Nola Motorsport Park w Nowym Orleanie. W kategorii juniorskiej x30, w której frekwencja była imponująca (50 wózków na torze) doszło do kilku groźnych incydentów i wypadków. Po imprezie Cody Schindel z Canadian Karting News zaapelował, aby wprowadzić system w rozgrywkach na jasno określonych zasadach, jak to określił „czarno-białych”. Są jednak ludzie, którzy sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu, a federacje kartingowe i organizatorzy zwlekają z wprowadzeniem systemu, który funkcjonuje już niemal na całym świecie.

X30 Junior Sunday Final Red Flag #skusaprotour #winternats2018 #eknatskusa SuperKarts! USA IAME MGtires

Posted by eKartingNews.com on Sonntag, 4. März 2018

Wyścig juniorów x30 na NOLA w Nowym Orleanie. Start.

„Kierowcy muszą zdać sobie sprawę, że zderzak jest dla bezpieczeństwa i naklejek, a nie do pchania przeciwnika i uzyskania w ten sposób przewagi”, pisze Cody Schindel. I dodaje: „Dziś tylko w kartingu i serii Nascar można użyć swojego zderzaka, by przepchnąć innego kierowcę. Ale bądźmy szczerzy, w naszym sporcie mamy mniej kierowców z ambicjami do Nascar niż tych, którzy chcą jechać w innych seriach samochodowych lub też poruszać się na otwartej drodze.”

Amerykanie wprowadzili w tym roku system spadających zderzaków w kilku kategoriach podczas Florida Winter Tour serii Rok, testowo. Zdaniem kanadyjskiego dziennikarza to marnotrawstwo, ponieważ kierowcy zlekceważyli tę zmianę, bo za naruszony zderzak nie groziła im żadna kara. Push-Back System działał jednak z powodzeniem podczas ostatniej imprezy w Las Vegas.

W Nowym Orleanie w kilku kategoriach, widzieliśmy bardzo zacięte wyścigi, aż za bardzo. W jednym z nich wśród juniorów, aż 21 zawodników nie ukończyło rywalizacji. Jazda była ostra i bezpardonowa. A świadomość o braku konsekwencji po uderzeniu innego zawodnika u wielu kierowców z pewnością miała wpływ na zachowanie w rywalizacji. Cody przytacza swoją rozmowę z kierowcą Indycar Robertem Wickensem, który w Las Vegas startował w KZ2. Wickens przyznał, że spadający zderzak to dobre rozwiązanie i był zadowolony z systemu. „Dlatego, że traktuję swój zderzak w karcie tak jak w aucie. Kontakt powoduje zniszczenia, a wóz jest wolniejszy”.

Przyglądając się amerykańskiej dyskusji wracam myślami do czasu sprzed wprowadzenia spadających zderzaków w Europie. Szczerze przyznaję, że byłem przeciwnikiem tego rozwiązania, kiedy powstała ta idea. Dodatkowo, podczas testów w Adrii jeden z kierowców najmłodszej kategorii uległ groźnemu wypadkowi, a winny był niedopracowany system, który wówczas był jeszcze w fazie testów. To był również czas kiedy obniżono limit wiekowy w seriach samochodowych takich jak F4, by pozyskać młodszych kierowców. Połączyłem fakty i doszedłem do wniosku, że CIK kombinuje przesunięcie budżetów o poziom wyżej poprzez swoiste „przygotowanie młodych kartingowców do wyścigów samochodowych”.

Dziś z perspektywy kilku sezonów mam mieszane uczucia, ale nie jestem już radykalnym przeciwnikiem tego rozwiązania. Dlaczego? Karting od wieków był sportem kontaktowym. Jeśli jednak dzisiaj po wprowadzeniu systemu jest na torach bezpieczniej, bo zawodnicy już nie jadą na przysłowiową gazetę, jestem na tak. Bezpieczeństwo jest ważniejsze, nawet jeśli ktoś po drodze chce przesunąć budżet kartingowców o serię wyżej. Bezpieczeństwo, o które również walczy liczna grupa amerykańskich kartingowców. W sondzie opublikowanej przez Kanadyjczyków, w której udział wzięło 200 kartingowców ze środowiska, za wprowadzeniem spadających zderzaków było 76% głosujących.


Tekst: Paweł Surynowicz
fot. Rafał Oleksiewicz (Polski Karting)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here