PODZIEL SIĘ

Rotax Grand Finals wkroczył w decydującą fazę. Przed nami wielki finał imprezy. Polacy zakończyli rywalizację kwalifikacyjną i półfinałową. Dziesięciu z dwunastu naszych zawodników zobaczymy w finałach pięciu kategorii.

Po półfinałowych pojedynkach wszystkich kategorii awans do finału wywalczyło dziesięciu polskich zawodników. Niestety, nie będziemy mieli swoich przedstawicieli w kategorii juniorskiej. Piotr Wiśnicki i Kamil Donicz nie zdołali zakwalifikować się do wielkiego finału. W pozostałych klasach czekają nas z pewnością wielkie emocje. Największe szanse na sukces mają najmłodsi kierowcy z Polski.

W kategorii Micro Max Maciej Gładysz wyrasta na lidera polskiej reprezentacji. Najmłodszy kierowca z Polski znakomicie zakończył wyścig półfinałowy, notując piątą pozycję! Rewelacyjnie pojechał również Maksymilian Obst, który w półfinale zanotował ósme miejsce. Mniej szczęścia miał Jonathan Madden, który tuż po starcie uczestniczył w incydencie i ostatecznie zanotował 27. pozycję w stawce. Szkoda, bo w porannym treningu Jonathan należał do najszybszych kierowców, a we wcześniejszych wyjazdach na tor również notował znakomite czasy.

Wszystkich Polaków z najmłodszej kategorii zobaczymy jednak w finałowym wyścigu. W Micro Max startuje bowiem 36 zawodników i wszyscy kwalifikują się do finału.

Podobnie jest w kategorii Mini Max, w której startuje Karol Kręt. Młody zawodnik z Tereszpola świetnie zaprezentował się w półfinale zyskując pięć pozycji i przyjeżdżając na metę na 9. miejscu. Niestety, trzy sekundową kara za falstart pozbawiła Karola dziewiątego miejsca, ale polski zawodnik nie stracił zbyt wiele. Spadł jedynie o jedno oczko notując ostatecznie dziesiąte miejsce.

W wielkim finale Karol Kręt wystartuje z piątej linii. Wysoko i bardzo blisko czołówki. Liczymy co najmniej na powtórkę wyniku Marcela Kuca sprzed roku.

Pecha mieli polscy juniorzy Piotr Wiśnicki i Kamil Donicz, którzy w półfinałowym wyścigu zanotowali kolejno 16. i 13. miejsce. Kamil Donicz atakował stawkę z 18. pola startowego i pojechał bardzo ambitnie wyprzedzając pięciu rywali. Niestety było to zbyt mało, bowiem do prefinału przystąpił jako 45. kierowca po kwalifikacjach. Ostatecznie zabrakło mu zaledwie czterech punktów do awansu.

Piotr natomiast zameldował się na mecie jako 16. zawodnik, ale niestety otrzymał jednak karę za wbity zderzak i uplasował się ostatecznie na 27. miejscu. To skomplikowało jego sytuację. W rankingu po półfinałach Piotr Wiśnicki zanotował 47. pozycję, Kamil Donicz natomiast został sklasyfikowany na 40. miejscu. Do finału kwalifikowało się tylko 36 kierowców.

W seniorskiej kategorii Mateusz Kaprzyk i Kuba Greguła awansowali do finału. W półfinale obaj Polacy pojechali skutecznie, zdobywając potrzebne do awansu pozycje. Kuba zanotował 12. miejsce po starcie z 10. pola. Mateusz ruszył z 14. pozycji, a na mecie zameldował się na 18. miejscu. Polacy bardzo dobrze radzili sobie w kwalifikacjach, choć w przypadku Jakuba Greguły szkoda wyniku w treningu oficjalnym, który ustawił polskiego kierowcę w ciężkiej sytuacji w wyścigach kwalifikacyjnych. Ważne jednak, że obaj przebrnęli przez kwalifikacje i półfinał z pozytywnym skutkiem i zobaczymy ich w finałowym wyścigu.

Mateusz Kaprzyk wystartuje z 21. pozycji, Jakub Greguła ustawi się do startu o jedno pole dalej. Awans do finału obu Polaków to z pewnością spory sukces. Nigdy bowiem nie mieliśmy dwóch przedstawicieli w kategorii seniorskiej w wyścigu finałowym. A w roku ubiegłym nie wystąpił w nim żaden Polak.

W kategorii DD2 Max w półfinałowym wyścigu obserwowaliśmy Kacpra Bieleckiego i Karola Jurmanowicza. Kacper Bielecki, który z drugim czasem treningu oficjalnego przystąpił do kwalifikacji pechowo zakończył dwa wyścigi. W półfinale zanotował natomiast wysokie piąte miejsce dające mu spory zapas punktowy w klasyfikacji przed finałem. Niestety, jeszcze przed startem półfinału, na okrążeniu formującym wózek Kacpra miał kontakt z gokartem rywala, czego efektem był wbity zderzak. Mimo wysokiej pozycji na mecie polski kierowca został sklasyfikowany na 20. miejscu po 10-sekundowej karze. To skomplikowało jego sytuację punktową.

Z kolei Karol Jurmanowicz, który ruszył do wyścigu półfinałowego z 17. pozycji ostatecznie ukończył bieg na 20. miejscu. Jednak po weryfikacji wyników i karach dla rywali uplasował się na 17. miejscu. W rankingu kwalifikacyjnym obaj Polacy zajęli pozycje dające awans do wielkiego finalu. Kacper Bielecki z 29. pola startowego, a Karol Jurmanowicz z 31.

Wśród najstarszych kierowców kategorii DD2, „mastersów” dwaj Polacy Sławomir Murański i Tomasz Ferdin wykonali plan minimum, czyli awans do finału kategorii. W przypadku oby zawodników nie była to sztuka łatwa, ale półfinał pokazał, że i nie najtrudniejsza. Sławomir Murański pokazał się z jak najlepszej strony notując w wyścigu 7. pozycję, z dobrym tempem finiszował w grupie czołowej. Natomiast Tomasz Ferdin pewnie minął linię mety samotnie, uwolniony od ścigających go rywali.

Warto wspomnieć, że polski duet wśród „mastersów” to mieszanka doświadczenia Sławomira Murańskiego i debiutanckiej świeżości Tomasza Ferdina. Choć ten drugi w wyścigu półfinałowym zaprezentował się jak wytrawny rutyniarz. Najważniejsze, że obaj bez większych problemów zakwalifikowali się do głównego finału, w którym ruszą z 22. i 35. pozycji.

Finały w sobotnie popołudnie. Start o 12.20.
Relacja Live dostępna na stronie Polskiego Kartingu oraz na witrynie organizatora.

fot. Rafał Oleksiewicz (Polski Karting)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here