PODZIEL SIĘ

Karol Pasiewicz może mówić o wielkim pechu po finale kategorii Mini Rok. W Lonato zakończył się Rok Cup International Final. Polak wygrał wyścig finałowy po pięknej walce z dwójką rywali, ale kara od sędziów pozbawiła go zwycięstwa…

W tegorocznym finale międzynarodowym wystartowało 46 polskich kierowców. Niemal połowa z nich w najmłodszej kategorii Mini Rok. Wśród faworytów do wygrania całej imprezy był łodzianin Karol Pasiewicz. Tegoroczny tryumfator Rok Cup Italia pojechał w wielkim finale znakomicie. Wygrał po pięknej walce z Rosjaninem i Amerykaninem, ale niestety… kara za zderzak pozbawiła go wielkiego i efektownego tryumfu. Jak na złość kara dla Karola Pasiewicza była jedyną w wyścigu finałowym. Pech chciał, że dotknęła tylko polskiego zwycięzcy.

Mieliśmy w tym roku w kategorii Mini kilku polskich faworytów do czołowych pozycji w finale. Oprócz Karola Pasiewicza byli to Tymoteusz Kucharczyk, który wystartował w wielkim finale z pierwszej linii oraz Piotr Protasiewicz, świetnie dysponowany w kwalifikacjach tegorocznej imprezy. Niestety, żadnemu z Polaków nie udało się wdrapać na podium Rok Cup International, choć trójka polskich faworytów miała ogromny potencjał i była w znakomitej dyspozycji.

Po kwalifikacjach Tymoteusza Kucharczyka mieliśmy na drugiej pozycji do wielkiego finału. Niestety, pech chciał, że polski kierowca już na pierwszym nawrocie w wyścigu stracił swoją dobrą pozycję i wylądował na …końcu stawki. Po incydencie spowodowanym przez kilku włoskich kierowców Tymek opuścił tor i stracił szansę na wysoką lokatę. Na pocieszenie zanotował największą liczbę wyprzedzeń. Ostatecznie uplasował się na 14. pozycji mijając na 12 finałowych okrążeniach 20 rywali.

Piotr Protasiewicz, który znakomicie radził sobie w kwalifikacjach nieoczekiwanie w ostatnim heacie kwalifikacyjnym otrzymał aż 15-sekundową karę od sędziów! To ustawiło go na 27. pozycji startowej do wielkiego finału. O klasie kierowcy z Zielonej Góry niech świadczy fakt, że zdołał przebić się na 9. pozycję, wyprzedzając 18. kierowców. Piotr zanotował również najszybszy czas wyścigu finałowego spośród wszystkich startujących. Miał najszybsze tempo wyścigowe!

Karol Pasiewicz, który również bardzo dobrze radził sobie w wyścigach kwalifikacyjnych wywalczył 6. pole startowe w finale. Po kilku okrążeniach znalazł się już w TOP3 wyścigu walcząc do ostatnich metrów z Nikita Berdinem z Rosji i Connorem Zilischem z USA. Fantastyczna dyspozycja Karola pozwoliła mu na skuteczny atak na przedostatnim kółku i objęcie pozycji lidera. Ale Zilisch skontratakował na ostatnim okrążeniu. Karol spróbował jeszcze jednego ataku, a ostatnim zakręcie i wyjściu na prostą prowadzącą do mety. Udało się! Piękny atak zakończony pozycją lidera młodziutki Polak dowiózł do mety, ale niestety, kara za wbity przedni zderzak pozbawiła łodzianina zwycięstwa. Wygrał Amerykanin przed Rosjaninem i kierowcą z Włoch.

W wielkim finale wystartował również czwarty Polak, Kamil Grabowski. Kierowca z Warszawy uplasował się w drugiej części stawki na 30. pozycji.

Klasyfikacja finału kategorii Mini Rok
1. Connor Zilisch USA (Energy) +P8
2. Nikita Bedrin RUS (Baby Race) +0.151, +P1
3. Filippo Croccolino ITA (ASD) +0.322, +P7
4. Luca Mars USA (Energy) +0.720, +P10
5. Alex Dunne IRL (Spencer) +1.344, +P6

8. Karol Pasiewicz POL (V-Kart) +4.857 (+5sek), -P2
9. Piotr Protasiewicz POL (WTR) +5.280, +P18
14. Tymoteusz Kucharczyk POL (TB Kart) +7.692, -P12
30. Kamil Grabowski POL (WTR) +18.882, -P1

Trójka polskich zawodników wystartowała w finale B Rok Cup International, czyli wyścigu o trofeum Vortex. Byli to Kacper Sztuka, Bartłomiej Piekutowski i Karol Czepiel. Bardzo dobrze zaprezentowali się w tym wyścigu dwaj pierwsi kierowcy. Kacper zajął trzecią pozycję, a Bartek uplasował się na siódmym miejscu. Niestety dobrą czwartą pozycję startową Karol Czepiel stracił już na pierwszym okrążeniu. Po incydencie znalazł się na końcu stawki i na ostatniej pozycji dojechał do mety.

Piętnastka pozostałych Polaków nie zdołała zakwalifikować się do obu finałowych wyścigów. Najbliżej byli Alan Czyż i Jerzy Glac, którzy zgromadzili na koncie 72 punkty i w swoich grupach kwalifikacyjnych uplasowali się na 41. pozycji wobec 34 kwalifikujących.

fot. Rok Cup, Łukasz Iwaniak (Media4U)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here