PODZIEL SIĘ

Finałową rundę w klasyfikacji DD2 Max wygrał Karol Jurmanowicz, który został również zwycięzcą rozgrywek całego sezonu. Podopieczny Marka Wyrzykowskiego po raz pierwszy zwyciężył w klasyfikacji najszybszej kategorii i obronił tytuł mistrza Polski.

Przed decydującym o zwycięstwie w tym sezonie weekendzie wyścigowym wydawało się, że to Kacper Bielecki pokusi się o wygraną na poznańskim torze. Dobrze dysponowany, świeżo upieczony tryumfator Rotax CEE i zdobywca biletu na finał światowy był liderem klasyfikacji generalnej. Zagrozić mu mógł jedynie Karol Jurmanowicz, obrońca tytułu mistrza Polski. Po fascynującym wyścigu finałowym Jurmanowicz przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę, broniąc tytuł i zdobywając puchar i bilet na finał światowy Rotax Grand Finals.

Poznańskie zmagania rozpoczęły się od treningu oficjalnego, w którym tryumfował Michał Białach. Tuż obok niego pozycję do startu w kwalifikacjach zajął Kacper Bielecki (obaj z InterCars), a Karol Jurmanowicz zajmował trzecią pozycję po czasówce. Na kolejnych miejscach plasowali się zawodnicy DD2 Masters, którzy walczyli o pozycję wicemistrza w całych rozgrywkach. Tytuł mistrzowski zapewnił sobie już wcześniej Sławomir Murański.

Dwa wyścigi kwalifikacyjne padły łupem Kacpra Bieleckiego, ale Karol Jurmanowicz finiszował dwukrotnie tuż za nim. To spowodowało, że w prefinale obu zawodników i pretendentów do zwycięstwa w sezonie 2017 zobaczyliśmy w pierwszej linii. W kolejnej znaleźli się Michał Białach i Kiryll Biryuk. Sławomir Murański, po pechowym drugim biegu kwalifikacyjnym musiał startował z calszej pozycji.

W prefinale zwyciężył Karol Jurmanowicz. Piękna jazda mistrza Polski przeplatała się z efektowną postawą Kacpra Bieleckiego, a wyścig przysporzył nam również efektownych akcji tuż za dwójka liderów. Dobrze jechał Michał Białach, który linię mety minął tuż za Karolem i Kacprem, Sławomir Murański ostatecznie zakończył wyścig na czwartym miejscu, po pojedynkach z Kiryllem Biryukiem, Pawłem Sadomskim i Tomaszem Ferdinem.

W finale czekała nas niespodzianka. Tuż po starcie prowadzenie objął Michał Białach, a chwilę później Kacper Bielecki. Na zmianę lidera czekaliśmy do 12. okrążenia, kiedy zaatakował Karol Jurmanowicz. Mistrz kraju chcąc liczyć na bilet na Grand Finals musiał zaryzykować i wygrać wyścig. Tak też się stało. Dodatkowo, na mecie zameldował się z ponad sekundową przewagą.

Drugi w stawce finałowej był Michał Białach, a trzeci Kacper Bielecki. Kolejne pozycje zajęli Sławomir Murański i Paweł Sadomski, a Tomasz Ferdin, dzięki szóstej pozycji zapewnił sobie start w Grand Finals w kategorii DD2 Masters, jako drugi kierowca w klasyfikacji generalnej (Sławomir Murański otrzymał bilet za serię międzynarodową Rotax Nordic – red.).

Warto wspomnieć również o innych kierowcach, którzy wystąpili na poznańskim torze. To głównie zawodnicy klasyfikacji DD2 Masters Maciej Czerwiński, Kiryll Biryuk, Zbigniew Marek, Łukasz Siwik i Szymon Pikula. Walkę tych zawodników widzieliśmy w drugiej części stawki, choć nie brakowało w Poznaniu prób włączenia się do czołówki. Maciej Czerwiński i Zbigniew Marek bardzo dobrze prezentowali się w kwalifikacjach kończąc drugi bieg kolejno na 5. i 7. miejscu.

Klasyfikacja finału
1. Karol Jurmanowicz (Wyrzykowski) =
2. Michał Białach (InterCars) +1.178, +P1
3. Kacper Bielecki (InterCars) +1.257, -P1
4. Sławomir Murański (Wyrzykowski) =
5. Paweł Sadomski (CRG RDP) =
6. Tomasz Ferdin (Wyrzykowski) +P2
7. Kiryll Biryuk (JR Racing) -P1
8. Maciej Czerwiński (Wyrzykowski) -P1
9. Zbigniew Marek (InterCars) =
10. Łukasz Siwik (Ernst Racing) =
11. Szymon Pikula (Ernst Racing) =

Klasyfikacja Generalna kategorii DD2 Max
1. Karol Jurmanowicz 527
2. Kacper BieleckI 514
3. Michał Białach 384
4. Sławomir Murański 351
5. Paweł Sadomski 251
6. Tomasz Ferdin 230
7. Kirill Biryuk 199
8. Maciej Czerwiński 193
9. Zbigniew Marek 180
10. Tomasz Wilczyński 152
w sezonie 2017 sklasyfikowano 25 kierowców

fot. Rafał Oleksiewicz (Polski Karting)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here