PODZIEL SIĘ

Grand Finals już za niespełna dwa miesiące. Polscy kierowcy Rotax Max Challenge są w tym sezonie niezwykle skuteczni. Do puli sześciu biletów zarezerwowanych dla najlepszych zawodników krajowej serii uzyskali dodatkowych sześć w imprezach międzynarodowych. Coś o czym marzyliśmy 8 lat temu stało się dzisiaj faktem.

Pamiętam jak 8 lat temu podczas jednej z dyskusji przy okazji Rotax Grand Finals mieliśmy żal, że w tej największej światowej imprezie kierowców Rotaksa występuje dziesięciu Amerykanów, dziesięciu Kanadyjczyków, dziesięciu Australijczyków i więcej Brytyjczyków, Niemców, Francuzów czy Brazylijczyków niż Polaków. Ktoś rzucił wówczas: Panowie, trzeba jeździć poza granicami Polski i walczyć o bilety w międzynarodowych rozgrywkach. Brzmiało to wtedy tak niewyobrażalnie.

Nie sposób było sobie wówczas wyobrazić, żeby któryś z naszych kierowców wystartował w Euro Challenge, Winter Cup czy innej europejskiej serii i wygrał bilet na finał światowy. Polska seria Rotax Max Challenge dopiero kiełkowała w naszym kraju, a promotor miał tylko dwa bilety w swojej dyspozycji. Dziś, kiedy przypominam sobie ten czas i tę dyskusję brzmi ona niewiarygodnie. Bo dziś Polacy mają sześć biletów w polskiej serii, a w tegorocznym Wielkim Finale Rotaksa w Portugalii wystartuje ich 12!

Polacy są dzisiaj niezwykle konkurencyjni dla swoich europejskich rywali.

 

Niesamowite jak z perspektywy tych ośmiu lat zmienił się świat, a Polacy są dzisiaj niezwykle konkurencyjni dla swoich europejskich rywali. W tym roku będziemy jedną z liczniejszych reprezentacji europejskich w Grand Finals. Już od czterech sezonów nasi najmłodsi kierowcy nie mają sobie równych w finale europejskim Rotax, który w tym roku przekształcił się w Grand Festival. W tym sezonie Polak zdobył tam bilet.

Każdego roku wygrywają również bilety w seriach międzynarodowych, takich jak Rotax Central Eastern Europe – trzy bilety dla Polaków w tym sezonie czy Rotax Nordic Challenge – dwa bilety! Jesteśmy siłą, z którą trzeba się w Europie liczyć.

W dwóch minionych sezonach mieliśmy dziewięciu kierowców w Grand Finals. Dziś mamy ich dwunastu, co jest dotychczasowym rekordem reprezentacji Polski w tej imprezie. Wszyscy kierowcy, którzy w tym roku zdobyli bilety są wychowankami polskiej Rotax Max Challenge. To bardzo ważne, bo widać jak rośnie w siłę nasza krajowa seria, jak wzrasta poziom prezentowany przez naszych zawodników i jak zwiększają się nasze szanse, aby wreszcie poważniej zaistnieć w największej światowej imprezie.

W 2011 roku mieliśmy zaledwie trzech reprezentantów w Grand Finals. Bartłomiej Mochnacki, Patryk Szczepanik i Karol Dąbski wystartowali w Emiratach Arabskich.

Czekamy więc na listopad i portugalskie Portimao, gdzie po raz kolejny odbędzie się Grand Finals.
To już 18. edycja, a więc Finał osiągnął pełnoletność! Miejmy nadzieję, że Polacy stworzą świetną reprezentację na tegoroczną imprezę, że zaistniejemy w niej również sportowo.
Może to jest ten rok, ten czas…


fot. Rotax, Maciej Spinkiewicz, Kuba Rość, Paweł Surynowicz, Jakub Jankowski
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here