PODZIEL SIĘ

Rok Cup zakończyła rozgrywki pucharowe w Polsce. W Toruniu odbyła się ostatnia, ósma odsłona tej serii. Zgodnie z przewidywaniami czołowe pozycje zajęli kierowcy upatrywani jako faworyci do zwycięstwa.

Tegoroczne rozgrywki Rok Cup w Polsce to osiem rund pucharowych, które rozegrano na pięciu torach. Sezon zainaugurowano w Toruniu i na toruńskiej Awix Arenie odbyła się finałowa runda rozgrywek. Poznaliśmy nie tylko zwycięzców ostatniej rundy, ale przede wszystkim tryumfatorów pucharu w sezonie 2017 oraz kierowców, którzy dostali przepustki na start w finale międzynarodowym Rok Cup International, który odbędzie się w październiku.

Polską serię na tradycyjnym finale w Lonato będzie reprezentować trzech pierwszych kierowców z klasyfikacji generalnej każdej kategorii, z wyłączeniem oczywiście najmłodszej, czyli Baby Roka, który nie rywalizuje w imprezie.

Zawody w Toruniu miały rozstrzygnąć kto zostanie tryumfatorem tegorocznego pucharu. W najmłodszej kategorii faworytem był podopieczny zespołu Elite Racing Development Mikołaj Kania, który prowadził w klasyfikacji generalnej. Zagrozić mu mógł jedynie Franciszek Czapla z Bambini Racing i to tylko w przypadku, gdyby Mikołaj skończył wyścigi na odległych pozycjach. Franek Czapla plan wykonał w stu procentach, wygrał czasówkę i trzy wyścigi, ale Mikołaj nie oddał łatwo zwycięstwa i ostatecznie to on wygrał klasyfikację generalną, wyprzedzając najgroźniejszego rywala o zaledwie 5 punktów.

Na podium w Toruniu oprócz Franka Czapli, który wygrał rywalizację w ostatniej rundzie zobaczyliśmy Jana Przyrowskiego (ERD) oraz Kacpra Turoboyskiego (Bambini). Kierowcy tych dwóch teamów zdominowali tegoroczne rozgrywki. Kolejne miejsca zajęli Marcel Kasprzycki (Jastrzębski), Mikołaj Kania (ERD) oraz Iwo Beszterda (Bidon Karting).

W klasyfikacji generalnej czołowe miejsca przypadły Mikołajowi Kani, Franciszkowi Czapli, Janowi Przyrowskiemu i Kacprowi Turoboyskiemu. Piątą pozycję zajął Antoni Derebecki z ST-Racing Maranello.

W kategorii Mini Rok głównym faworytem był Piotr Protasiewicz (WTR), który jeszcze przed ostatnią rundą rozgrywek zapewnił sobie znaczną przewagę punktową w walce o zwycięstwo w sezonie. Jego największym rywalem był Karol Pasiewicz (V-Kart). Obaj kierowcy walczyli w Toruniu o pierwszą pozycję w rundzie i całym sezonie, ale już po wyścigu prefinałowym wiadomo było, że tylko awaria, bądź odpadnięcie z wyścigu Piotra przy jednoczesnym zwycięstwie bądź drugim miejscu Karola w finale dałoby puchar Polski temu drugiemu.

Wyścig finałowy wygrał Piotr Protasiewicz i to on z dość pokaźną przewagą zdobył puchar Roka 2017 w kategorii Mini. Finał rozgrywek był bardzo interesujący bowiem do ostatnich metrów obaj liderzy walczyli o pierwszą pozycję. Za ich plecami na trzecim miejscu przyjechał Jerzy Glac (V-Kart), a kolejne pozycje zajęli Karol Czepiel (KRT), bez wątpienia objawienie tego sezonu oraz Hubert Laskowski.

W klasyfikacji generalnej pierwszą pozycję utrzymał bez większych problemów Piotr Protasiewicz, drugim kierowcą kategorii został Karol Pasiewicz, a trzecim kolejny z zawodników Andrzeja Szymańskiego Maciej Banaś (V-Kart), który wyprzedził w klasyfikacji generalnej Karola Czepiela i Jerzego Glaca.

W kategorii juniorskiej swoje pierwsze zwycięstwo zanotował Kuba Szablewski. Zawodnik KRT Exprit pojechał niezwykle skutecznie w wyścigu finałowym i pokonał dwójkę kierowców DD Motorsport Adama Szydłowskiego i Franciszka Palmirskiego. Walka o toruńską wygraną była niezwykle zacięta do ostatnich metrów. Na trzy okrążenia przed końcem, gdy zaatakował Franek Palmirski i objął prowadzenie ryzyko ataku chwilę później podjął również Kuba Szablewski. Udany atak dał mu pozycję lidera, której nie oddał do mety. Kolejne pozycje w stawce finałowej zajęli Marcel Kuc (CKT), Filip Zagórski (ACR) oraz Aleksander Klimaszewski (DD Motorsport).

W stawce zabrakło Adriana Janickiego, wicelidera klasyfikacji generalnej i ubiegłorocznego tryumfatora, ale nieobecność aktualnego wicemistrza Polski nie przeszkodziła mu zachować drugą pozycję w klasyfikacji generalnej pucharu.

Rozgrywki wygrał fenomenalnie jadący w tym sezonie kierowca DD Adam Szydłowski, który może pochwalić się w tym roku dubletem, zdobytym pucharem i mistrzostwem Polski. Drugą pozycję zajął wspomniany Adrian Janicki, a trzecią Filip Zagórski.

W kategorii seniorskiej Rok GP, podzielonej na dwie klasyfikacje GP14 i GP25 tryumfowali Hubert Kowalczyk (AMO) i Daniel Zając (DD Motorsport). W rywalizacji młodszych „seniorów” widzieliśmy nominalnie tylko trzech zawodników. To właśnie wspomniany Hubert Kowalczyk z teamu promotorskiego oraz dwójka zawodników DD Motorsport Marcin Zając i Jan Ambrożewicz.

W finałowym wyścigu tryumfował Hubert Kowalczyk przed Marcinem Zającem, a trzecią pozycję zajął Daniel Zając, pierwszy również w klasyfikacji GP25. Podium GP 25 uzupełnili Adrian Marcinkiewicz (ACR) i Mariusz Szymczak (team prywatny). Kierowcy mieli ułatwione zadanie w walce o zwycięstwo bowiem nieobecny był w Toruniu Igor Lejko (AMO), który jako pierwszy kierowca polskiej serii Rok zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Podium całego sezonu w GP14 uzupełnili Marcin Zając i Hubert Kowalczyk.

Wśród kierowców GP25 w klasyfikacji generalnej tryumfował Adrian Marcinkiewicz, który minimalnie wyprzedził Daniela Zająca. Trzecią pozycję zajął Mariusz Szymczak, a kolejne miejsca przypadły w udziale Jackowi Pokojowczykowi, Arielowi Piotrowskiemu i Sebastianowi Lotzowi.
Warto wspomnieć, że główną różnicą pomiędzy kierowcami GP14 i GP25 stanowi waga zestawu zawodnik+gokart. Limit wagowy jest aż 15kg mniejszy w GP14, co znacznie utrudnia rywalizację kierowcom zgłoszonym również do kategorii GP25.

W kategorii Shifter widzieliśmy w Toruniu sześciu zawodników. Po puchar i zwycięstwo w całym sezonie jechał Wojciech Grzyb (MG Racing), który trofeum miał praktycznie już zapewnione przed ostatnią rundą. Lukas Korbela pod nieobecność Mikołaja Cegielskiego (ST-Racing) potrzebował 42 punktów, by zająć w klasyfikacji drugą pozycję. Obaj panowie wykonali swój plan, a w finale stworzyli interesującą rywalizację, którą wykorzystał jednak Filip Wójcik (Jastrzębski) i to on wygrał w Toruniu, finiszując przed dwójką faworytów.

Na torze pojawił się również Sławomir Murański, jeden z najlepszych obecnie kierowców kategorii Rotax DD2 Masters w naszej części Europy, który po raz pierwszy zasiadł za kierownicą rokowego shiftera. Murański zajął w rywalizacji czwartą pozycję, mozolnie zdobywając doświadczenie w tej kategorii w trakcie zaledwie dwóch dni wyścigowych toruńskich zawodów. Ciekawostką jest, że wrocławianin wrócił do wyścigów Roka po długiej nieobecności. A trzeba pamiętać, że jeszcze niedawno zaliczał się do najlepszych kierowców tej serii, wygrywając nieistniejącą już w Polsce kategorię Super Rok.

Stawkę uzupełnili Dawid Gawin i Łukasz Borowski, którego zobaczyliśmy tylko w finałowych wyścigach.

W klasyfikacji generalnej zwyciężył Wojciech Grzyb przed Lukasem Korbelą i Mikołajem Cegielskim, których w październiku zobaczymy w Lonato.

Finał międzynarodowy Rok Cup International odbędzie się tradycyjnie we włoskim Lonato w połowie października. W akcji zobaczymy co najmniej kilkunastu Polaków, którzy zajęli pierwsze trzy pozycje w swoich kategoriach w polskiej serii. A trzeba pamiętać, że w finale międzynarodowym mogą startować też kierowcy, którzy otrzymają tak zwane dzikie karty.

fot. Łukasz Iwaniak (Media4U)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here