PODZIEL SIĘ

Otwierając program telewizyjny bez problemu znajdziemy wiele sportowych transmisji. Piłka nożna, koszykówka, tenis czy bilard. Jest z czego wybierać. Transmitowane są także sporty, które odbiegają od mainstreamu np. wyścigi konne, badminton czy łyżwiarstwo figurowe. Z jakiegoś powodu, nawet te elitarne sporty znajdują odbiorców. W takim razie co jest nie tak z kartingiem?

Warto zwrócić jednak uwagę na to, że inne sporty motorowe są w telewizji. F1, WTCC, Moto GP (a także mniej prestiżowe wyścigi motocyklowe jak Moto3) czy Speedway lub Enduro. W większości są to serie na poziomie mistrzowskim, ale przy odrobinie wysiłku dotrzemy także do transmisji F4, Formuły Renault 2.0 itp. Zwracam uwagę wyłącznie na transmisje telewizyjne, z szerokim gronem odbiorców. WSK, Euro Challenge czy finały światowe Rotaxa też są seriami, w których stawką jest tytuł mistrzowski. Dlaczego więc poza transmisjami internetowymi nie ma dla nich miejsca w ramówce?

Pierwszą rzeczą, z której to może wynikać jest fakt, że sami kierowcy startujący teraz w prestiżowych wyścigach, a wywodzący się z kartingu zaniedbują temat. Gdyby prześledzić historie startujących w F1 zawodników, zauważymy, że większość z nich, zanim zaczęła ścigać się na najwyższym poziomie, zaczynała właśnie w kartingu. Hipotetycznie, gdyby każdy z nich postarał się, by promować karting „na swoim podwórku” możliwe, że sytuacja przedstawiałaby się zupełnie inaczej.

Jenson Button

Media podążają za gwiazdami. Zaczęłyby się interesować młodymi zawodnikami. Oczywiście, nie powinniśmy oczekiwać, że wszystkie serie na świecie będą transmitowane. Nie byłoby to rentowne. Bądźmy realistami, nie zbierzemy tak dużej widowni, żeby to się opłacało. Jednak gdyby byłoby na tyle duże zainteresowanie, żeby opłacało się robić skróty z zawodów – to byłby już duży sukces. Przedstawienie przebiegu zawodów, zwycięzców i klasyfikacji generalnej, zapewniałoby już jakiś rozgłos zawodnikom. W konsekwencji dawało szansę, że gdy kierowcy staraliby się o pozyskanie sponsora, nie byliby już całkiem anonimowi. Kiedy potencjalny sponsor już o nich słyszał, z pewnością będzie bardziej skłonny do zainwestowania w jego rozwój i karierę.

Lewis Hamilton i Nico Rosberg

W tej chwili w Polsce Rotax jest w Teleexpresie, oraz w wiadomościach lokalnych stacji telewizji publicznej. Fajnie, fajnie, ale jest inny problem. Cały czas w Polsce bardzo mało się wie o kartingu, o czym już pisałem w pierwszym artykule z cyklu. Jest to spowodowane przede wszystkim małym zainteresowaniem mediów. Tory halowe też w tej sprawie grzeszą. Moim zdaniem na torach halowych w regulaminach powinno dodawać się informację o tym, że jest to tor amatorski, nie profesjonalny.

Oprócz tego obsługa toru przy instruktażu powinna zwracać na to uwagę i mówić, że przyszło się na tor amatorski. W ten sposób uruchomiłby się prosty mechanizm: gdy ktoś jest czymś zainteresowany sprawdza to w internecie i dowiaduje się czym jest „halówka” a czym karting profesjonalny. I tak, jedna dusza więcej wie, o co nam chodzi.

Niech działa też podstawowa choćby promocja: np. gdy w mieście organizowane są zawody Rotax, powinno dokładać się wszelkich starań, żeby całe miasto było obwieszone plakatami promującymi rundę, a lokalne stacje telewizyjne i radiowe powinny dostać informacje prasowe, że coś takiego się odbędzie. Gdy człowiek z jakiegoś powodu znajdzie się już na torze, zainteresuje się tym i pójdzie na halówkę, żeby spróbować tego, just for fun. W tym momencie koła się zazębiają i zaczyna funkcjonować kartingowa edukacja. Halówki mówią czym jest karting i wysyłają na profesjonalny tor, a profesjonaliści odsyłają na halówkę, żeby poczuć w minimalnym stopniu o co chodzi.

W tej materii można próbować dotrzeć do ludzi na wiele sposobów. Trzeba trochę przestawić nasz tok myślenia i nie żyć poczuciem, że zajmujemy się elitarnym sportem. Trzeba docierać do wszystkich ludzi, żeby znali karting tak samo, jak znają piłkę nożną. Jeśli śledzicie naszego Facebooka zauważyliście, że my jako redakcja Polskiego Kartingu podjęliśmy pewne działania, które mają dążyć do spopularyzowania naszego sportu.

Od 17 maja, w każdą środę po 15:30, podczas audycji Normalnie o Tej Porze będziecie mogli usłyszeć o kartingu na 97,1 FM w warszawskim Radiu Kampus. Już teraz możecie usłyszeć efekty naszej współpracy. Wczoraj na antenie zrobiliśmy małe wprowadzenie do świata kartingu. Dzięki temu mamy szansę dotrzeć do ponad półtora miliona warszawiaków.

Jest to mały krok w procesie popularyzacji kartingu, ale bardzo duża szansa, że zwiększy to świadomość ludzi. Mamy nadzieję, że to dopiero pierwszy etap i że coraz więcej ludzi będzie wiedziało czym są te całe „kartingi”.

Jan Olejniczak

fot. Polski Karting, CIK FIA, Vincent Caro
© Wszystkie prawa zastrzeżone

1 KOMENTARZ

  1. To jaki żart? Studenckie radio regionalne które słucha kilka tysięcy osób ma promowac ten sport???
    Ciekawe też kto nakaże włascicielom halowych torów aby podkreslali ze to obiekty dla amatorow. Liczy się kasa i przyciagniecie klientow za wszelka cenę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here