PODZIEL SIĘ

Na międzynarodowym torze we francuskim Essay rywalizują kierowcy kategorii OK-Junior ścigający się w CIK FIA Karting Academy Trophy. W imprezie uczestniczy jeden polski kierowca, Piotr Wiśnicki. To debiutant, który po raz pierwszy występuje w kategorii międzynarodowej.

Wiśnicki udanie zadebiutował w Akademii CIK FIA. W treningach wolnych radził sobie świetnie, zajął 18. pozycję w czasówce, a po wyścigach kwalifikacyjnych bez większych problemów zakwalifikował się do grupy finałowej.

Swoimi spostrzeżeniami po dwóch dniach rywalizacji w Essay podzielił się z nami Marek Wyrzykowski (na zdjęciu u góry), szef zespołu, w którym na co dzień ściga się zawodnik z Żelechowa. Wyrzykowski jest obecny we Francji, gdzie wraz z mechanikiem Kamilem Porchem, obsługują polskiego reprezentanta.

– Wynik Piotra mógłby być lepszy, bo w pierwszym wyścigu oddaliśmy kilka miejsc. Piotrek był trochę przestraszony zasadami dotyczącymi zderzaków (Za zmianę pozycji przedniego zderzaka jest kara 10 sekund. Takie są przepisy w kategoriach międzynarodowych – red). Ale przed drugim wyścigiem się otrząsnął i pojechał bardzo dojrzale, jestem bardzo zadowolony – mówi Wyrzykowski.

Kamil Porch
Kamil Porch i Piotr Wiśnicki.

W kolejnym wyścigu kwalifikacyjnym Piotr Wiśnicki zaliczył skok o 5. pozycji uzyskując najlepszy czas okrążenia z całej stawki. – W swoim drugim wyścigu Piotr miał bardzo dobre tempo. To, że miał najlepszy czas nie jest jeszcze takie znaczące. Ale znaczenie ma dla mnie, że to tempo było niezwykle szybkie na tle innych rywali. Trzy dziesiąte sekundy przewagi to bardzo dużo na tym poziomie. Bardzo zbliżył się do prowadzącej piątki kierowców w tym wyścigu. Miło było na to patrzeć. Dodatkowo był jednym z dwóch kierowców, którzy zeszli poniżej 50 sekund na okrążeniu w dotychczasowej rywalizacji na torze – mówi Marek Wyrzykowski.

W niedzielę w Essay rozegrane zostaną prefinał i finał zawodów. – Startujemy w niedzielę z 14. pozycji, a więc 7. linii. Minimalnie brakuje nam jeszcze trochę pewności na deszczu, bo poznajemy oponę. I Piotruś i mechanicy również, nie ma co się oszukiwać. Ale naprawdę nasz kierowca wykonał fajną robotę i czekamy jutro na ciąg dalszy – zapowiada szef teamu Wyrzykowski Motorsport. – Czuję satysfakcję. Po ostatnim wyścigu byłem bardzo zadowolony. Postawa Piotra pokazała, że można jechać szybko. Nie jest to nieosiągalne na tym poziomie i w tej imprezie.

Ciekawostką jest, że drobniutki polski kierowca jest chyba najlżejszym kierowca w całej 50-osobowej stawce. Stąd, do jego wózka przytwierdzone jest tradycyjne ołowiane obciążenie. – Piotrek ma największe obciążenie podwozia. Z uwagi na jego drobną posturę i wagę mechanicy musieli przytwierdzić do jego gokarta aż 22 kilogramy obciążników wyrównujących wagę zestawu kierowcy z zawodnikiem. To najwięcej spośród wszystkich startujących. Mechanicy, którzy pomagają rozstawiać wózki, pomagają nam tylko raz. Później uciekają. I tylko mówią do Piotra: jedz więcej, więcej jedz, i rośnij – śmieje się popularny „Wyrzyk”.

fot. Rafał Oleksiewicz, Mirosław Stępiński (Polski Karting)
© Wszystkie prawa zastrzeżone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here