PODZIEL SIĘ

Jednym z kierowców kartingowych, który wystąpił na Stadionie Narodowym w kolejnej edycji specjalnej Verva Street Racing był mistrz Polski KF Junior Jakub Greguła. Krakowianin podobnie jak większość kierowców wystąpił po raz pierwszy dla tak licznej publiczności.

W tym sezonie zdobył puchar Polski Rotax Max Challenge i został wicemistrzem kraju w kategorii Junior Max. W roku ubiegłym zdobył mistrzostwo Polski w kategorii międzynarodowej KF Junior jako najmłodszy kierowca w historii rozgrywek. W sobotę był jednym z kierowców, którzy pokazali się pięćdziesięciotysięcznej publiczności zgromadzonej na Stadionie Narodowym. Zasiadł w gokarcie Mach1, którym Irlandczyk John Norris zdobył drugą pozycję w finale międzynarodowym Rok Cup International.

Jakie masz wrażenia po występie na Stadionie Narodowym?
Wrażenia były niesamowite. Tylu ludzi na trybunach robi ogromne wrażenie na każdym. Było 50 tysięcy ludzi, tylko 6 tysięcy miejsc było wolnych.

Czułeś tremę przed wyjazdem na płytę stadionu?
Nie, żadnej tremy nie miałem przed tym wyścigiem. Ale to jest niesamowite, jak wyjeżdżasz na prowadzenie w wyścigu i wiesz ze pięćdziesiąt tysięcy osób patrzy tylko na ciebie.

wyscig-stadion-narodowy4

Kuba Greguła (nr3) w wyścigu na Stadionie Narodowym podczas edycji specjalnej Verva Street Racing.

Opowiedz nam jak wyglądał ten wyścig. Jaki był cel tego pokazu?
Chodziło nam o to żeby pokazać to, co potrafimy, to co robimy na torze i że nasze gokarty to nie takie jak ludzie sobie wyobrażają, pod centrum handlowym. Ścigało się wiele samochodów, ale i tak największe wrażenie na publiczności zrobił nasz wyścig. Zrobiliśmy najszybsze czasy okrążeń. Dużo się wyprzedzaliśmy.

Słyszałem, że było ślisko. Jak sobie z tym radziliście? Czy ten wyścig wyglądał dla ciebie jako kierowcy jak zawody w deszczu?
Ślisko było tylko na pierwszym wyjeździe. Później jak już pojeździliśmy więcej i zmieniliśmy opony na deszczowe, pokazała się jakaś przyczepność i tor sprawiał wrażenie przyczepnego. Można było trochę przycisnąć, do około 80 km/h. Mieliśmy do dyspozycji sześć okrążeń.

Słyszałeś szum stadionu, aplauz publiczności?
Raczej skupiłem się na jeździe. Jak skończyliśmy i jechaliśmy wolniej, to słyszałem jak ludzie bili brawo. Byliśmy wszyscy zadowoleni z tego, jak zaprezentowaliśmy się taką publicznością.

Jak oceniasz tę imprezę? Czy karting powinien być tam na stałe?
To bardzo fajna impreza dla fanów motoryzacji. Myślę, ze warto, by takie pokazy były w programie Vervy, ponieważ więcej ludzi się dowie o naszym sporcie i stanie się on bardziej rozpoznawalny.

Rozmawiał Paweł Surynowicz
fot. Rafał Oleksiewicz (Polski Karting)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here