PODZIEL SIĘ

O tym, że sport kartingowy łączy ludzi wiedzą wszyscy. Najlepiej jednak wie najmłodsza stażem „para kartingowa”, którą możemy spotkać podczas zawodów kartingowych w Polsce. Natalię Kowalską, byłą kartingową mistrzynię Polski i holenderskiego kierowcę Franka van der Windta połączyła nie tylko pasja, ale coś więcej…

Kiedy przyjrzycie się padokowi kartingowej serii Rok Cup Poland, wśród namiotów serwisowych zauważycie zupełnie nowy zespół. Dumna nazwa Elite Racing Development to nowy projekt Natalii Kowalskiej i Franka van der Windta (oboje na zdjęciu u góry podczas wyścigu mistrzostw Polski KZ2), kiedyś utytułowanych kierowców, dziś trenerów i opiekunów najmłodszych kartingowców. Prywatnie Natalia i Frank to para, którą połączyła nie tylko kartingowa pasja, ale również miłość …do kartingu. Polka i Holender rozpoczynają dzisiaj swoją nową kartingową przygodę. Ona, jako menadżer zespołu i trenerka, on jako inżynier wyścigowy i specjalista od spraw technicznych. Zespół i uch założycieli widzieliśmy już w Toruniu podczas pierwszej serii rozgrywek Roka. Dziś szykują się do kolejnej rundy, która odbędzie się na torze w Poznaniu.

– Po raz pierwszy spotkaliśmy się półtorej roku temu w Bydgoszczy, na międzynarodowych mistrzostwach Polski KZ2 – wspomina Natalia. – Frank startował wówczas jako jeden z zagranicznych gości, ja dołączyłam do stawki w ostatniej chwili. Nie mogłam przepuścić okazji, żeby pojechać KZ-em. Dodatkowo dostałam zaproszenie od zespołu DTK, który zjawił się w Bydgoszczy z Davide Fore w składzie. Nasze pierwsze spotkanie było dość przypadkowe, ale zjawiając się na torze prosto z trasy chciałam odbyć jeden trening więcej. Musiałam więc wszystkich poprosić o zgodę. Gdy zaszłam do namiotu Franka widziałam, że zaświeciły mu się oczy…

Jak dzisiaj wspominają, połączyła ich nie tylko miłość do kartingu. Cóż zatem mogą robić kartingowcy u schyłku swojej zawodniczej kariery, jak nie zajmować się kartingiem dalej? natalia-frank-selfieDecyzję o utworzeniu własnego zespołu podjęli natychmiast, zwłaszcza, że pomysł na taką kontynuację kartingowej przygody mieli oboje, niezależnie od siebie. Frank ma spore doświadczenie jako kierowca i mechanik. Współpracował z fabrycznym zespołem Lenzokarta, sam również wiele lat się ścigał z sukcesami. Ostatni czas spędził na współpracy z holenderskim satelitą Lenzo, AB Karting Holland, z którym w 2011 roku w belgijskim Genk zdobyli mistrzostwo świata w kategorii KZ2. Kierowcą był wówczas Joey Hanssen. Frank był również mechanikiem Michała Kasiborskiego, kiedy ten zdobywał mistrzostwo Polski kategorii M60.

Natalia z kolei również ma bogatą kartingową karierę. Na koncie dwukrotne mistrzostwo Polski, i nieoficjalny tytuł najszybszej kobiety w kartingu w Polsce. Jako jedyna kobieta zwyciężała w dwóch najszybszych seriach w Polsce – ICA 100 i Narodowej. Ścigała się w Rotax Max Challenge Germany, ale również w Formule Renault 2.0, samochodowej serii Mazda Star i Formule 2. Niestety z dalszej poważnej kariery kartingowej wykluczył ją poważny wypadek samochodowy w 2012 roku.

ERD_pomposa-2015

Dziś Natalię i Franka można znaleźć pod namiotem Elite Racing Development. Ale nie tylko ich, bo pod namiotem ERD jest kilka znanych twarzy. Współpracę z najmłodszym kartingowym zespołem na polskich padokach rozpoczęli między innymi Andrzej Gasenko, pierwszy Polak, który zaistniał w finale międzynarodowym Roka (w 2006 roku był na podium tej imprezy), Konrad Wróbel (znany z KIA Lotos), Damian Sobecki czy Kuba Korbela, którzy są mechanikami wyścigowymi młodych kierowców Mateusza Piszczako, Mikołaja Kani, Stacha Nowickiego-Wysoskiego, Adama Piszczako oraz Mikołaja Cegielskiego.

Więcej o zespole i zawodnikach Elite Racing Development przeczytasz w najnowszym numerze Polskiego Kartingu, który ukaże się niebawem.

fot. IR Orzechowscy, ERD (Natalia Kowalska/Frank van der Windt) 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here