PODZIEL SIĘ

Rok temu odszedł od nas jeden z członków naszej kartingowej rodziny Igor Gil. Kierowca, mechanik, kolega i przyjaciel…

 

 

Tak Go pamiętają…

Bartek Mirecki, kierowca wyścigowy
Igor był dla mnie jak brat, spędzałem z nim wiele czasu, mieszkał u mnie weekendami, nie raz nawet tygodniami. Teraz już niestety tego nie będzie. Pomagał mi zawsze, wspierał, wprowadził w świat wyścigów samochodowych, na zawodach zawsze siedział u nas w namiocie, był z nami każdą chwilę. Jednak mam nadzieję, że tam gdzie się teraz znajduje będzie dalej robił to, co kocha…

Miko Solak, kierowca kartingowy
Igor był dla mnie kimś więcej niż rywalem na torze, a kolegą poza nim.
Przyjaźniliśmy się poza torem, co powodowało większą rywalizację podczas wyścigów…
Był dla mnie jak brat. Zawsze mogłem na Niego liczyć, zaufać mu…
Spędzaliśmy wiele czasu wspólnie po wyścigach, bardzo dobrze się dogadywaliśmy i był dla mnie prawdziwym przyjacielem, który zawsze podawał pomocną dłoń.
Mieliśmy także wiele wspólnych planów dotyczących naszej pasji, których niestety razem nie zrealizujemy. Zawsze będę Go pamiętał jako wspaniałego kierowcę, ciężkiego rywala, dobrego mechanika, ale przede wszystkim jako prawdziwego Przyjaciela, na którego zawsze można liczyć..
Bardzo będzie mi go brakowało, ale mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy. Przyczepności na niebieskich torach Braciszku.

Maciek Ryfa, kierowca kartingowy
Igor był jednym z moich najlepszych przyjaciół z kartingu. Zawsze uśmiechnięty, zawsze można z nim było pogadać, nie tylko o wyścigach, ale o wszystkim. Był ambitny i mierzył bardzo wysoko, chciał osiągać takie sukcesy jak Jego Tata.
Pamiętam jak przy myciu wózków polewaliśmy się wodą, albo jak razem z kolegami przypięliśmy go do płotu trytytkami.
Igor chciał pomóc zawsze i każdemu. Często dawał mi rady, gdzie się poprawić, co zmienić w ustawieniach, robił też świetne zdjęcia i filmy podczas zawodów i treningów, a niektóre z nich ciągle mam zapisane w telefonie. Strasznie będzie mi Go brakowało i chociaż w ostatnim czasie przed tym strasznym dniem nie mieliśmy okazji, żeby się spotkać to dużo rozmawialiśmy na Facebooku… :(((

Kuba Korbela, kierowca kartingowy
Igora poznałem na pierwszym treningu w 2012 roku. Wtedy to też pojechaliśmy do Gostynia razem z Pawłem Mireckim… Potem były kolejne treningi, wiele wspólnych rozmów…
Później rozmowy przez internet i ze znajomych staliśmy się… może nie przyjaciółmi, to za dużo powiedziane, ale byliśmy świetnymi kolegami. Gdy Igor przestał się ścigać i został mechanikiem w BM Racing, w którego barwach też się ścigałem, „Gilek” posiadał już niesamowitą wiedzę na temat silników, podwozi… był prawdziwym pasjonatem kartingu.
Nigdy nie widziałem osoby, która tak bardzo poświęcałaby się swojej pasji… W okresie zimowym często rozmawialiśmy przez Skype czy też telefon, jeździliśmy razem na treningi. Czasem, gdy jeździliśmy z moim tatą na treningi do Radomia zabieraliśmy Igora. Z nim było mnóstwo rozmów o podwoziu, o silniku „A CO ZMIENIĆ? A CO PRZESTAWIĆ? A O ILE?”. Zawsze, gdy pisałem z Igorem czy też rozmawialiśmy przez telefon na pytanie „CO U CIEBIE IGI?” padała odpowiedź „AAAA MYJĘ WÓZ” lub „A WIESZ, ROBIĘ SZYBKI SILNIK”… Cały czas grzebał przy tym podwoziu, przy silniku… szukał ułamków sekundy…
Nigdy nie spotkałem osoby, której praca przy podwoziu sprawiałaby tak wielką przyjemność. Wiecznie uśmiechnięty, miły, obrotny, bardzo pomocny i uczynny… Takiego go zapamiętam… Pamiętam jeszcze taką sytuację. Gdy wracałem do domu z miasta i Igor do mnie zadzwonił… Nie rozmawialiśmy wtedy kilka miesięcy… i rozmawialiśmy 20 minut, …40…, po 50 minutach mówię „IGOR, JA TO JUŻ BYM SPAĆ POSZEDŁ…”, a Igor na to „NO CZEKAJ! JESZCZE TYLKO CI OPOWIEM O TYM JAK… i skończyliśmy rozmowę dopiero po dwóch godzinach…

Igor Lejko, kierowca kartingowy
Przeglądając wieczorem facebooka natknąłem się na post Idalii Czarnockiej mówiący o „śmierci kolejnej osoby z rodziny kartingowej”. Po 15 minutach otrzymałem wiadomość od Dominika Zająca, mojego przyjaciela i byłego kolegi teamowego o śmiertelnym wypadku Igora Gila.
Nie mogłem w to uwierzyć… Osoba, która była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w kartingu, zawodnik i mechanik. To była straszliwa wiadomość. Pamiętam jak dwa lata temu zaczynałem swoją przygodę z kartingiem. Igor podszedł do mnie i tak zaczęła się nasza znajomość. To On ją rozpoczął.
Zawsze był otwarty na nowe przyjaźnie nie patrząc jak kto jeździ, kto ile ma pieniędzy, jaki kto jest. Po prostu lubiał być lubiany. Pamiętam, że zawsze się dopytywał o technikę jazdy i o sytuację na torze, ponieważ na zawody przeważnie przyjeżdżał w piątek, a nie we czwartek jak wszyscy. Na dodatek Igor w ogóle nie trenował. Był bardzo dobrym kierowcą i szybko się uczył. Pamiętam jak wygrałem swój pierwszy wyścig w Bydgoszczy, a On – jako jedyny wszedł do namiotu by mi pogratulować i wymienić się przeżyciami i sytuacjiami jakie zaszły na torze.
Igora pamiętam jako miłego, przyjacielskiego, dociekliwego, zabawnego i dobrego kolegę.
Żałuję, że już z nami Go nie ma, ale mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy.

Karol Urbaniak, kierowca wyścigowy
Igor zawsze był wesołym, uśmiechniętym i nad wyraz spokojnym chłopakiem. Był moim dobrym przyjacielem, z którym spędziłem wspaniałe chwile. Był dobrym kierowcą, mechanikiem, przyjacielem. Zawsze bardzo dobrze się dogadywaliśmy i znajdowaliśmy wspólne tematy. Mieliśmy razem dużo planów, niestety już nigdy ich nie zrealizujemy. Nadal nie mogę uwierzyć w to, że Igora już nie ma z nami. Na zawsze zostanie w moim sercu i pamięci.

Karol Lubas, kierowca wyścigowy, kartingowiec
Zawsze kojarzyłem Go z obrotnym, zabawnym i odpowiedzialnym, jak na jego wiek, chłopakiem kochającym to co robił, z ambitnymi planami na przyszłość. Był moim dobrym kolegą. Poznaliśmy się w kartingu, jeszcze jako mali chłopcy i przez 5 lat widywaliśmy się prawie na każdych zawodach, czasami poza nimi. Wiąże z Igorem dużo pozytywnych wspomnień i ból związany z jego stratą jest naprawdę duży.

 

Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej
Na Niebieskim spotkamy się torze Igorku…

 

 

Igor Gil
serie: Rok Cup Poland/Rotax Max Challenge
kategorie: Mini Rok, Junior Rok/Junior MAX
Przejechane wyścigi: 44
Mechanik między innymi w Wyrzykowski Motorsport 
i CRG Poland.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here