PODZIEL SIĘ

Rozmawiamy z Jakubem Gregułą, aktualnym mistrzem Polski międzynarodowej kategorii KF Junior, który inauguruje w gronie kierowców Rotaxa poslki sezon kartingowy. Choć dla Jakuba tegoroczny sezon rozpoczął się znacznie wcześniej, startował juz w imprezach europejskich, podobnie jak wielu rotaksowców stawił się w Starym Kisielinie, by walczyc o punkty Rotax Max Challenge. W Rotaksie stawiał pierwsze kroki kartingowej kariery.

Tytuł mistrza Polski zobowiązuje. Przed tobą pierwszy weekend wyścigowy w Polsce. Jak myślisz, jak to będzie wyglądało?
Zobaczymy jak to będzie wyglądało w wyścigach, bo w treningach było bardzo szybko, bardzo dobrze. Ale nie można mówić w piątek, przed rozpoczęciem wyścigów o punkty, że wszystko jest OK. To wyścig jest wyznacznikiem. Są jeszcze rywale, którzy nie próżnują.

Jakie plany na tegoroczny sezon?
Na pewno cały cykl Rotax Central Eastern Europe i pewnie wyścigi Rotaxa w Polsce, o ile będzie w nich startowała liczna stawka. Żeby było można się z kim pościgać.

Jeździłeś w poprzednim sezonie zagranicą. Jak byś porównał to co jest tam do wyścigów w Polsce?
Zagranica jeździ więcej kierowców. Zwłaszcza na takich imprezach jak WSK liczba dochodzi do 80 w kategorii, a więc jest znacznie wiekszza konkurencja. Jest więcej wyścigów. Są biegi kwalifikacyjne. Na pewno jest wieksza presja i wiecej można się nauczyć. Tory są bardziej nagumowane.

Co to znaczy, że tor jest nagumowany?
Jest większa przyczepność gokarta do asfaltu. Trzeba nieustannie zmieniać tor jazdy, a przez to trudniej jest prowadzić wózek w dobrym tempie. Bardzo łatwo wtedy o błąd. Oczywiście warunki się zmieniają z minuty na minutę, z wyścigu na wyścig, bowiem większa liczba zawodników powoduje, że gumy na torze jest za każdym razem coraz więcej. Niestety w Polsce ściga się znacznie mniej kierowców, a więc tej gumy jest mniej. Ale na pewno lepiej jest jak gumy jest więcej, to zdecydowanie lepsze warunki dla kierowcy.

Karting to dyscyplina kontaktowa, w której często dochodzi do kontaktu gokarta z gokartem podczas wyścigu. Jedzie sie blisko przeciwnika, nie raz gokarty sie stykaja jadąc w tym samym kierunku. Tymczasem w ubiegłym sezonie wprowadzono nowe zderzaki, które przy nawet najmniejszym kontakcie odpadały od wózka. Uczestniczyłeś wówczas w CIK FIA Karting Acedemy Trophy. Jak to wyglądało?
Wszyscy mieli z tym koszmarny problem. Lekkie dotknięcie powodowało utratę zderzaka. Ja miałem taką sytaucję w niemieckim Wackersdorfie w finale, gdzie jechałem w pierwszej dziesiątce stawki, wjechałem na tarkę i zderzak mi po prostu spadł. Musiałem zjechać do parku maszyn, by założono mi go z powrotem. Oczywiście straciłem mnóstwo czasu i sporo pozycji. Ale każdy miał podobny problem. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji jak na przykład po wyścigu w kolejce w zjeździe na wagę. Wystarczyło, że ktoś kogoś delikatnie puknął i zderzak spadał. Sędziowie nie zwracali uwagi na to, że zderzak spadł już po wyścigu i potrafili dać za to karę 30 sekund!

Jeździłeś kilkoma juniorskimi kategoriami. Jakie są różnice?
Rotax jest mocny „z dołu”, czyli ma dobre przyspieszenie, natomiast na przykład KF jest szybszy na prostej. Tak naprawdę decydują niuanse i szczegóły, bo te wszystkie kategorie są do siebie podobne.

Twój cel sportowy w tym sezonie?
Dobrze będzie wygrać kilka wyścigów. Cel jest zawsze ten sam. Jechać jak najlepiej.

Czujesz się na siłach wygrać w tym sezonie jakąś rywalizację? Na przykład Central Eastern Europe Rotaxa?
CEE na pewno będzie bardzo ciężko, bo stawka jest bardzo wyrównana. Jest bardzo wielu szybkich zawodników. Ale zobaczymy, nie można mówić, że czegoś się nie da zrobić. Wszystko jest możliwe.

Wystartujesz w tym sezonie jeszcze w kategorii międzynarodowej, w jakichś zawodach w KF?
Na pewno pojadę którąś rundę WSK, ale nie będzie występów w KF zbyt wielu.

Co czujesz, gdy widzisz w internecie lub gazecie określenie „Jakub Greguła mistrz Polski”?
Satysfakcję…

fot. Rafał Oleksiewicz (Polski Karting)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here